Akumulator kwasowo-ołowiowy (stosowany w samochodach) został wymyślony już w 1839 roku. Od tamtej pory niewiele zmieniło się w jego budowie. Nadal jest zbudowany z ołowiowych elektrod i wypełniony kwasem siarkowym. Standardowe są również  jego parametry – dla samochodu osobowego napięcie 12,6 V a w samochodach ciężarowych – 24V. Niewiele zmieniło się również od ponad wieku w sposobie ładowania i rozładowywania akumulatora – ładujemy prądem stałym a rozładowanie polega na reakcji chemicznej utleniania i redukcji.

Wprawdzie już w latach 60 pojawiły się akumulatory żelowe (Tak zwane bezobsługowe) gdzie ryzyko wycieku kwasu jest mniejsze bo obudowa jest szczelniejsza a zamiast wody (która w trakcie użytkowania akumulatora paruje) stosowany jest elektrolit żelowy – to nadal zasada działania akumulatora jest podobna.

Na przełom czekamy i ciężko się doczekać. Być może w najbliższych latach przy nacisku na ekologię i budowę samochodów elektrycznych powstanie zupełnie nowy i działający na innych zasadach akumulator.

Takie próby prowadzą naukowcy z Illinois. Stworzyli oni akumulator działający na zasadzie baterii i kondensatora jednocześnie. Czyli – taki akumulator może gromadzić dużo energii i w krótkim czasie oddać ją bez uszkodzenia urządzenia. Katoda w tym przypadku zbudowana jest z trójwymiarowych nanostruktur. Czas ładowania akumulatora ma być od 10 do 100 razy szybszy niż dotychczas co może być świetną wiadomością dla użytkowników samochodów i naprawdę popchnąć rozwój samochodów elektrycznych do przodu (bo jest to jedna z głównych wad dotychczasowych rozwiązań – długi czas ładowania baterii).